Strona główna - Oferta Centrum - Warsztaty/wyjazdy - Kim jesteśmy - Kontakt - Mapa Strony

"Zobacz - w małym żołędziu drzemie potężny dąb, z niepozornego jajka wykluwa się piękny ptak. Pamiętaj, że w najwznioślejszej wizji twojej duszy zawsze rodzi się Anioł... Marzenia są nasionami rzeczywistości, więc rozsiewaj je świadomie i mądrze"
 
Tanatoterapia - Artykuły

Artykuły
"Po obu stronach życia" Sebastian Minor
"Jak przyspieszyć realizację marzeń dzięki śmierci?" Tomasz Kaczmarzyk
"Tanatoterapia" (Thanatotherapy) Vladimir Baskakov
 
 

"Jak przyspieszyć realizację marzeń dzięki śmierci?"

Ludzie mają swoje marzenia, cele i pragnienia. Każdy czegoś chce i do czegoś dąży. Czasem udaje nam się osiągnąć swój cel szybko, ale częściej odkłada się wszystko w czasie. Nagle dochodzi do sytuacji,
że nasze marzenia nigdy nie stają się rzeczywistością. Rodzą się w naszych umysłach i tam umierają. Jest tak, dlatego, że brakuje nam motywacji i chęci do działania. Odpowiednio silna motywacja jest niezbędna przy planowaniu i realizowaniu celów i marzeń. Motywacja wywołuje chęć działania, ale jak nie ma działania, to nie ma i widocznych efektów. Samo myślenie o celu niestety nie wystarczy. Pomaga, lecz to za mało. Potrzebne jest silne uzasadnienie, wiara w słuszność celu, działanie zgodne
z wewnętrznymi impulsami oraz skupianie się na swoim celu.

Najczęściej motywuje nas strach. To on jest motorem napędzającym nasz organizm i umysł. Niejednokrotnie zrealizowany cel, który został osiągnięty dzięki lękowi jest mrzonką. Czymś ulotnym
i nieistotnym. Okazuje się, że on nie był nam wcale potrzebny, a raczej zaszkodził. Wniósł mało dobrego w nasze życie. Wyszło na jaw, że nie warto było do tego celu dążyć, bo to była tylko emocjonalna zachcianka, egotyczne pożądanie. Lęk i obawy działają na naszą niekorzyść. Właściwa motywacja jest więc ogromnie istotna, gdyż od jej jakości zależy jakość osiągniętego wyniku.

Czasami również motywuje nas miłość, chęć doświadczania szczęścia, chęć wolności, potrzeba posiadania pieniędzy, pragnienie bycia zauważonym oraz docenionym, itd. Jeśli np. chcesz mieć pieniądze, bo się obawiasz, że inni Cię odrzucą lub aby udowodnić, że jesteś lepszy od innych,
to prędzej czy później przekonasz się, że mimo posiadania wielkich pieniędzy, nadal nie osiągnąłeś prawdziwego szczęścia, a w dodatku Twój lęk jest powiększony o obawy związane z możliwością utraty swoich bogactw.
To, co nas motywuje, wyznacza jakość osiągniętego wyniku i drogę realizacji naszego celu. Gdybyś miał odpowiednio silny element motywacyjny i brak wątpliwości, to Twoje marzenia manifestowałyby się
w mgnieniu oka. Osiągałbyś niesamowite rezultaty zaraz po jego wymyśleniu i zaplanowaniu.

Załóżmy teraz pewną rzecz. Otóż gdyby zostało Ci tylko 12 miesięcy życia, jeden rok,
to co byś chciał zrobić zanim ten czas się skończy? Jakie pragnąłbyś zrealizować marzenia, jakie cele, jakie plany? Do czego byś wtedy dążył? Czego chciałbyś doświadczyć?
Jakie rzeczy chciałbyś zobaczyć, kogo spotkać i gdzie pojechać? Jakim zajęciem pragnąłbyś wypełnić ten ostatni rok?

Pomyśl, że kończy Ci się czas, i że zbliża się koniec Twojej wędrówki w tym życiu. Zostało Ci go już niewiele, więc musi wykorzystać go bardzo efektywnie. Najlepiej jak to jest możliwe. A czasu jest niewiele, bo tylko 12 miesięcy. Szybko minie. Przypomnij sobie, co się działo rok temu. Pewnie szybko Ci minął, prawda? Teraz będzie podobnie. Mrugniesz okiem i 365 dni szybko minie.
Wiesz już, że czasu nie da się zatrzymać. Nie da się go zatrzymać, bo tak na prawdę w ogóle nie istnieje. Jest tylko tu i teraz. Istnieje tylko teraźniejszość. Czas więc ciągle płynie. Ostatni rok Twojego życia, to czas przeznaczony tylko dla Ciebie. Ty jesteś jego zarządcą i właścicielem. Wyobraź sobie,
że to jest prawdą, że niedługo Cię już nie będzie. Daj się ponieść fantazji. Poczuj to. Nie analizuj. Przyjmij do wiadomości. Pomiń obawy i wyobraź sobie, że niedługo czeka Cię śmierć. Niech to na chwile zaistnieje w Tobie, w Twoim ciele i umyśle.

Opowiem Ci, jak to jest, gdy ktoś wie, że ma umrzeć.

“Odrzucenie”, to pierwsze, co się pojawia. Człowiek nie przyjmuje do wiadomości, że może umrzeć. Odrzuca tą myśl i ten stan rzeczy, nie akceptuje, nie wierzy. Unika rozmów o tym. Zaszywa się w cichym miejscu, aby zmierzyć się ze swoimi emocjami oraz z myślami o śmierci. To przynosi tylko porażkę
i niepokój. Odrzucasz to, co nadejdzie.

Następnie pojawia się “gniew”. Człowiek nie godzi się, że musi odejść na zawsze i to go bardzo złości. Jest wściekły. Czuje rozdrażnienie, bo już przyszedł czas na niego, a tak naprawdę, to jeszcze nie pora na umieranie. Gniew wynika z odrzucenia. Wtedy pojawiają się pytania: “dlaczego właśnie ja?”.

Potem pojawia się chwila “targowania się”. Człowiek negocjuje warunki. To jest pewien akt desperacji i walki o życie, o ocalenie. Myśl, że zbliża się koniec już jest w umyśle i teraz pojawia się chęć wynegocjowania większej ilości czasu dla siebie.

Niestety negocjacje często nie przynoszą efektu i nadchodzi “depresja”. To stan poddawania się myśli o śmierci. To wielkie przygnębienie i rozpacz. Wszystko traci sens, wszystko staje się nieważnie
i bezsensu. Jedyne co ma sens, to użalanie się nad sobą. Utrata chęci do życia, brak jakiejkolwiek mobilizacji do czegokolwiek. Nic się nie chce. W późniejszym etapie pojawia się kłopot
z podejmowaniem decyzji, a w skrajnych przypadkach pojawiają się urojenia. Taki stan bywa bardzo destruktywny.

Gdy znika depresja, zjawia się “akceptacja”. "Już wiem, że umrę, akceptuję to, godzę się z losem,
ze śmiercią. Wiem, że muszę odejść i nic nie jest w stanie temu zaradzić". Tutaj pojawia się zrozumienie śmierci. Człowiek zaczyna rozumieć czym jest śmierć, i jak wiele może ona zmienić
w umyśle. Człowiek już nie walczy, już mu się nie chce, stracił na to zbyt wiele sił, wyczerpał się jak bateria i mu się już nie chce walczyć. Przestaje się zmagać i zaczyna wracać do normalności.
Wtedy rozumie, że śmierć nadejdzie i godzi się z tym.
Gdy przychodzi zrozumienie, to pojawiają się myśli o życiu. Wtedy zostaje uchwycony prawdziwy sens istnienia. Taka osoba docenia prawdziwe wartości. Ego powoli odchodzi, rozpuszcza się. Pozostają wzniosłe wartości, a umysł i emocjonalność przechodzi do poziomu chwytania chwili, cieszenie się życiem i akceptacji tego, co jest. Troski już nie ciążą.

Wyobraź więc sobie, że teraz jesteś w stanie akceptacji. Wiesz, że umrzesz i teraz to zaakceptowałeś. Już się nie boisz niczego. Czy teraz mógłbyś obawiać się reakcji innych ludzi? Przejmować się ich wieczną krytyką, pouczaniem i ocenianiem? Przeszkadzałoby Ci, że inni nie zaakceptują Twojego punktu widzenia, że nie zrozumieją Twoich intencji, że nie będą Cię akceptować? Czy w takim stanie miałoby znaczenie, że masz plamę na bluzce, albo że Twoje auto jest rozbite? Na pewno nie! Wątpię, abyś przejmował się czymkolwiek. Zmieniłoby się Twoje myślenie, Twój system wartości, Twoje postrzeganie świata, reakcje, nastawienie. Zacząłbyś chwytać dzień, cieszyć się każdą chwilą i co najważniejsze: “zacząłbyś sprawnie działać i to już w tym momencie”.

Takie sytuacje wyzwalają w nas prawdziwą moc. Pojawia się nieodparta siła do działania. Ostatni rok życia, to czas na realizację swoich marzeń, a bynajmniej, na spróbowanie czy dałoby się je zrealizować. To czas bez lęku i obaw. To chwila tylko dla nas. Jest to moment szybkiego podążania do celu. Nic nie stanowi już problemu ani przeszkody. Nie ma na świecie takiej siły, która mogłaby nas zatrzymać
lub zbić z tropu. Stajemy się pędzącym czołgiem, którego nic nie powstrzyma. Jedynie śmierć może
to zrobić. A śmierć nadejdzie niebawem. Dlaczego więc, nie miałbyś zacząć sprawnie działać i to już
w tym momencie, skoro czas Ci się kończy?

W takich chwilach można zrobić wszystko. Można iść do każdego i w każde miejsce. Znika opór, wstyd, niechęć, nienawiść. Wszystko to, co wcześniej nas blokowało, nagle przestaje istnieć... umiera. Istnieje tylko nasz cel i realizacja tego celu. Gdy nie ma przeszkód, wszystko jest możliwe. Marzenie nagle staje się faktem. W ciągu chwili marzenie wyrasta z ziemi jak feniks z popiołu.
Taki stan jest potężny niczym fala tsunami. Nareszcie doceniam życie. Nareszcie rozumiem jego sens. Przez ten czas zanim dotrę do końca, postaram się, aby ostatnie chwile były idealne, takie, jak zawsze chciałem. Wtedy tworze, cieszę się, realizuje, działam, idę do przodu, chwytam dzień, każdą chwilę.

W momencie, gdy człowiek dowiaduje się o śmierci, to na początku się boi i nie wierzy, że to spotkało właśnie jego. Potem zaczyna czuć smutek i żal do życia. Dalej pojawia się wrogość i pytania: “dlaczego to się przydarzyło właśnie mnie?”, a następnie akceptuje, rozumie, jest spokojny jak bezwietrzna pogoda… i w tym momencie znikają wszystkie blokady i strach. Razem z akceptacją umiera lęk przed życiem i przed działaniem. Pojawia się pełna wolność. Niema już nic, co mogłoby nas powstrzymać przed działaniem. Nie ma już nic, czego można by się bać, nad czym ubolewać, o co się martwić.
Jest tylko wolność i możliwości. Wolność, to możliwość bycia wszędzie i robienia wszystkiego, ponieważ znajduje się ona w naszym umyśle.

Wyobraź sobie, że masz tylko rok życia. Wczuj się w każdy element składowy poczynając
od odrzucenia, aż do akceptacji. Czy widzisz różnicę? Uświadom sobie, że Twoje marzenia, które pragniesz urzeczywistnić mogą być zrealizowane zawsze. Tak naprawdę nie ma żadnych ku temu przeszkód. Tylko Ty sam tworzysz przeszkody nie działając już teraz. Jesteś sprawcą swoich niepowodzeń i sukcesów.

Nasz umysł skutecznie nas ogranicza uniemożliwiając nam działanie prowadzące nas ku szczęściu
i wolności. Mamy wolną wolę. Możemy świadomie wybierać to, co chcesz zrealizować. Od nas zależy
co osiągniemy, a co z naszych planów spełznie na niczym. Pomyśl, jaka byłaby różnica między ostatnim rokiem Twego bytowania, a chwilą obecną. Ostatnie miesiące zapewne byłyby czasem samych sukcesów. Nie miałbyś nic do stracenia. Dlaczego więc nie mógłbyś zrobić teraz tego wszystkiego?
To Ty decydujesz o swoim istnieniu.

Prawdopodobnie jesteś w stanie już zauważyć, że w ostatnie miesiące zadziałałyby na Ciebie bardzo motywująco. Zacząłbyś działać już w tej chwili. Twój cel zacząłbyś realizować już w tym momencie.
Nie czekał byś, bo i po co. Dosłownie wziąłbyś swój telefon i zadzwonił, poszedł do ludzi, zaczął pracować, zaczął działać!

Zmiana w świadomości, w postrzeganiu świata, w reagowaniu zmienia nasz świat. Zaczynamy decydować za siebie nie pozwalając, aby to los decydował za nas. Zmiana zachodzi najpierw w naszej głowie, a potem w naszym działaniu. Dlatego poglądy i to, w co wierzymy decyduje o naszym życiu. Często dzieje się to na poziomie nieświadomym, ponieważ działamy automatycznie.
To wszystko decyduje o naszych przyszłych zdarzeniach, które i tak doświadczymy w teraźniejszości.

Pomyśl, jaka jest różnica między rokiem, a dziesięcioma czy dwudziestoma latami. Niewielka.
Czas minie tak czy inaczej i na dobrą sprawę, to nie wiesz, kiedy umrzesz. Dlaczego więc nie zacząć robić czegoś już w tej chwili? Wyznacz cel główny, cele pośrednie, stwórz plan i go realizuj!

Co w tej chwili Cię powstrzymuje przed realizacją marzeń? Skoro ich nie urzeczywistniasz, to znaczy,
że nie są dla Ciebie ważne i nie potrzebujesz ich aż tak bardzo. Możesz więc żyć tak, jak sobie żyjesz do tej pory, albo zastanowić się, jakby wyglądał Twój świat, gdybyś miał umrzeć za rok i przenieś ten stan emocjonalny do obecnej chwili, aby osiągnąć wielki sukces.

Tomasz Kaczmarzyk
www.ezosfera.pl/bubu

W górę^