Strona główna - Oferta Centrum - Warsztaty/wyjazdy - Kim jesteśmy - Kontakt - Mapa Strony

"Zobacz - w małym żołędziu drzemie potężny dąb, z niepozornego jajka wykluwa się piękny ptak. Pamiętaj, że w najwznioślejszej wizji twojej duszy zawsze rodzi się Anioł... Marzenia są nasionami rzeczywistości, więc rozsiewaj je świadomie i mądrze"
 
Wiersze Indi
 
Wiersze, Proza
Ewa Miłek
Alicja
UlotneMyśli
Ewa Sado
Marek
Indi 
 
 


Srebrzystobłękitnie….


Kto tak lekko dotyka mojej duszy?
I muska ją skrzydłem srebrzystobłękitnym…
Kto pióro przykłada do ust moich zastygłych
w zagięciu tych dłoni srebrzystobłękitnych…
Czyj dotyk tak wzrasta falą światła we mnie
i kołysze, unosi i pieści hosanną….
Którędy podążać by serce wypełnić
srebrzystobłękitnie…


Nazwana

Nadajesz mi imię….
Tak pięknie błyszczące,
tak lekkie, tak cudnie wibruje we mnie….
Kwiat serca rozchyla wewnętrzne przestrzenie
i struny światła porusza brzemiennie.
Daleko, a blisko tak … blisko…
Ciepło i widnie, świetlnie i słodko…
Czy godnam tak wzniecać miłości ognisko?
 

Aniele…

piękno tego słowa to krańce wszechświata
to mgławice wzburzone
i otchłań przedwieczna
to światło rozbłysków
i droga do Ciebie
to słowa i myśli
to czyny i zmysły

jasnością wypełniam
bezkresy pragnienia
i wznoszę ku Tobie
to słowo
me dłonie
me serce
i oko niebieskie

dotykaj mnie wiecznie
dotykaj tak słodko
i wibruj bezkresnie
i istniej tu zawsze
mój
dobry Aniele...


***

miłość
to sen…
namiętność poranków
i diadem rozkoszy we włosy wplątany
jak dłonie twoje aksamitne

miłość
to śmiech...
głęboki dźwięk serca
i zaczerpnięte powietrze
wprost z ust twoich aksamitnych

miłość
to dźwięki nasze
usta nasze
i dusze nasze zawirowane…
to moja słabość w ramionach twoich aksamitnych

miłość
tęsknota moja…
to prawda jedyna
to świat mój jedyny
to światło duszy mojej aksamitnej


Dlaczego kocham kamienie...

wnikam głęboko do struktur zielonych
omszałych, zastygłych, a jednak drgających
podążam ku sercu kryształu

przenikam bezdennie
boga w tym kamiennym ciele
podążam ku ziemi
ku naturze wszechrzeczy
ku istocie natury
ku załomom krzemiennym
i płatkom marmuru

przenikam głęboko rozpadlin czeluście
i wchłaniam tę moc
przedwieczną, wszechwładną

to kamień
to kryształ
to posąg natury
to odbicie boga… we mnie


Diamentowa Droga

diamenty
rozsypane pomiędzy kamieniami
drogi mojej…twojej…każdej…
nie płyńcie już łzy, krople goryczy
nie trzeba nam więcej smaku rozpaczy
ta droga prawdziwa, nużąca i gwarna
to świat mój…twój…każdy…

diamenty
rozsypane tak błyszczą przepięknie
tak srebrzą te noce i ranki zamglone
świetliście mrugają gdy u powiek
twoich…moich…każdych..
krople goryczy smutno zawieszone

diamenty
światełka
te bezkresu bramy…
zajrzyj w swe serce i zapytaj
boga…siebie…każdego…
którędy najbardziej
diamentowa droga…
 

Indi
(tylko oczy me zamknięte prawdziwie otwarte)