Strona główna - Oferta Centrum - Warsztaty/wyjazdy - Kim jesteśmy - Kontakt - Mapa Strony

"Zobacz - w małym żołędziu drzemie potężny dąb, z niepozornego jajka wykluwa się piękny ptak. Pamiętaj, że w najwznioślejszej wizji twojej duszy zawsze rodzi się Anioł... Marzenia są nasionami rzeczywistości, więc rozsiewaj je świadomie i mądrze"
 
Co ważniejsze - Twoje zdrowie, czy biznes chorób? dr Aleksander Niedzwiecki
cz. I

Artykuły, Informacje 
 
 
(strona 1, 2, 3)
Co ważniejsze - Twoje zdrowie, czy biznes chorób?
dr Aleksander Niedzwiecki


Dziękuję bardzo za przybycie na nasze spotkanie. Widzę wiele znajomych twarzy. Czy są wśród państwa również osoby, które po raz pierwszy uczestniczą w naszym spotkaniu? Witamy!!!
Mam nadzieje, że już po wykładzie pana profesora Więckowskiego zrozumieliście państwo, że temat naszego spotkanie powinien być szerszy niż zagadnienie „Co ważniejsze Twoje zdrowie czy biznes chorób”.

Na dzisiejszym spotkaniu będę mówiła o „biznesie chorób”. Jak ten biznes działa na nasze zdrowie
i jak możemy się przed tym bronić. Powiem państwu i przedstawię, że są szanse aby ochronić nasze zdrowie. Dziś jest wiele osób i organizacji, które otwarcie występują przeciwko przemysłowi produkujacemu leki. Ale my, jako organizacja, byliśmy pionierami w dziedzinie pokazania ludziom
jak ten przemysł funkcjonuje i jak ten przemysł, mimo że w swojej nazwie ma „zdrowie”, to o nasze zdrowie nie dba. Wszystko o czym będę dziś mówiła, pochodzi z naszej własnej, długoletniej analizy
i długoletnich doświadczeń. Dr Rath był pierwszą osobą, która wprowadziła określenie „biznes chorób”. To co mówimy jest oparte na naszych doświadczeniach. Jako organizacja jesteśmy takim małym Dawidem, który walczy z wielkim Goliatem. Ale naszą największą i najpotężniejszą bronią jest nauka, badania, fakty, taktyka a także poparcie dziesiątek tysięcy pacjentów, którzy zrozumieli, co oferuje naturalna medycyna.

Dziś poruszymy następujące zagadnienia:
„Czy rzeczywiście nie można wyeliminować chorób?
„Jakie są podstawowe zasady działania przemysłu farmaceutycznego?”
„Czy istnieje możliwość alternatywnych rozwiązań w dziedzinie zdrowia?”
„Jakie są pierwsze zmiany prowadzące do tego, że zaczyna się dziać coś dobrego jeśli chodzi o nasze zdrowie?”
„Co my możemy zrobić, żeby ten proces przyspieszyć?”


Jeżeli chcemy coś zmienić, to musimy zacząć od analizy. Jaki jest stan dzisiejszy? Wkroczyliśmy w XXI
i możemy obejrzeć się trochę do tyłu i zanalizować – jaki jest stan naszego zdrowia na początku XXI wieku. Otóż żadna z chorób chronicznych nie została wyeliminowana w ciągu ostatnich 100 lat. Choroby serca, rak, osteoporoza i wiele innych trapią nas w równym stopniu jak trapiły 50 czy 100 lat temu. Jeśli choroby chroniczne nie zostaly wyeliminowane, to co się zmieniło? Otóż, czwartą przyczyną śmierci,
jest śmierć spowodowana działaniami ubocznymi leków. Nie błędy lekarskie, ale działania uboczne leków, przepisywane zgodnie z rekomendacją lekarską. Są to skutki tego, że wszystkie leki są środkami chemicznymi i mają działanie trujące w naszym organizmie.
Po chorobach serca, raku i udaru mózgu czwartą przyczyną smierci jest właśnie działanie uboczne leków. Jest to coś co możemy wyeliminować. Dalej, pojawiły się także nowe choroby, takie jak AIDS. Notujemy także wzrost chorób zakaźnych. Jest wysoki koszt opieki zdrowotnej w Polsce, Stanach Zjednoczonych i we wszystkch krajach, gdzie rynek i posiadanie pieniędzy decyduje kto będzie leczony,
a komu pozwoli się chorować czy nawet umrzeć. Nie ma praktycznie żadnej prewencji chorób. Wiele lat temu w Stanach Zjednoczonych prewencja została oddzielona od medycyny.
Jest oddzielną gałęzią, która zawsze pozostaje niedofinansowana. Kto jest bowiem naprawdę zainteresowany, aby nie było chorób? Chyba tylko my.

Najważniejsze jest jednak to, że brakuje powszechnej wiedzy na temat zdrowia, głównie roli witamin. Ile osób czy nawet lekarzy wie o tym, że ludzie w odróżnieniu od prawie wszystkich zwierząt na Kuli Ziemskiej, nie produkują witaminy C. Ale możemy to zmienić i mamy szansę zrobić to teraz.

Jak możemy zacząć chronić nasze zdrowie? Przede wszystkim musimy zrozumieć jak funkcjonuje „przemysł chorób”. Musimy zrozumieć jak ogromną potęgą finansową jest przemysł farmaceutyczny. Jest to, po petrochemii, najbogatszy przemysł na świecie. Jego wartość to 500 mld dolarów.
Jeżeli ustawimy te dolarówki w słupek, to można byłoby 10 odmierzyć odległość dzielącą Ziemię
od Księżyca. Na wymienioną kwotę składa się wydatek 100 mld na raka, choroby serca to ok. 80 mld dolarów. Spójrzmy jaka jest wartość tylko jednej firmy farmaceutycznej, mianowicie Pfizer.
Otóż wartość firmy Pfizer to 265 mld dolarów. Jest to więcej niż dochód narodowy tak bogatego kraju jak Szwajcaria. To także więcej niż dochód narodowy Polski i również więcej niż łączny dochód narodowy 75 państw afrykańskich.

Należy również rozumieć podstawowe prawa, jakimi przemysł farmaceutyczny operuje. Przede wszystkim musimy sobie uświadomić że jest to inwestycja finansowa. Firma farmaceutyczna nie jest odpowiedzialna przed pacjentami, ale przed jej akcjonariuszami. Przemysł farmaceutyczny został utworzony przez Rockefellera na początku ubiegłego wieku.

Wysokie zyski z tego przemysłu są gwarantowane przez rozwiązania patentowe. Muszą to być unikalne rozwiązania i dlatego wszystkie leki są substancjami i związkami chemicznymi które można patentować. Patenty zapewniają wysokie zyski ze sprzedaży tych leków.

Rynkiem zbytu tego przemysłu jest nasze ciało, ale nie wtedy gdy jesteśmy zdrowi, tylko gdy jesteśmy chorzy. Chociaż ostatnio nawet na zdrowych ludziach przemysł farmaceutyczny zaczyna zarabiać. Oczywiście najbardziej ten przemysł zarabia, jeżeli nasze ciało jest chore.

Jeżeli połączymy te wszystkie informacje i spojrzymy na przemysł farmaceutyczny jako inwestycję, zrozumiemy, że przemysł ten nie może być zainteresowany eliminowaniem chorób. Przede wszystkim dlatego, że zawęża rynki zbytu dla swoich produktów. W związku z tym około 80% leków, które znajdują się na rynku, są to leki które nie eliminują chorób, ale działają tylko na symptomy.
Czy słyszeliście państwo, aby ktoś został wyleczony z nadciśnienia? Nie! Obniża mu się ciśnienie.
Czy ktoś został wyleczony z cukrzycy? Także nie! Ale kontroluje się wartość poziomu cukru. Jest to kontrola symptomów, a nie eliminacja choroby. Również znajdowanie nowych zastosowań na leki pozwala na rozszerzenie rynku.


Podstawowe pytanie brzmi ‘co głównie zagraża biznesowi chorób?’ Jaki jest jego największy wróg? Otóż, jego największym wrogiem są substancje naturalne. Dlaczego? Substancje naturalne są to związki, których nie można patentować. Natury przecież nie można patentować. Ale drugą najważniejszą rzeczą jest to, że substancje naturalne eliminują źródła chorób. I dlatego te dwa czynniki – brak ochrony patentowej i możliwość eliminacji chorób czyli zawężania rynku, są największymi zagrożeniami dla tego przemysłu. Dlatego walczy się z informacją o substancjach naturalnych i dlatego nie dowiecie się państwo o naturalnych sposobach ochrony zdrowia w radio czy telewizji. Trzeba szukać innych źródeł informacji.

Biorąc pod uwagę jak duży jest ten przemysł i jak ogromną potęgę finansową posiada, musimy się zastanowić na co te pieniądze są przyznawane. Przede wszystkim pieniądze się wydawane aby ten „rynek chorób” ochraniać, poprzez kontrolę prasy, medycyny, polityki, nauki i również kontrolę inwestycji. W tym miejscu chciałabym podać kilka przykładów. Zacznijmy od media.
Media są kontrolowane przez ogromne koncerny. Rockefeller kontroluje wielkie stacje jak CNN i Time Warner. Nie wiem czy państwo wiecie, że Axel Springer jest właścicielem wielu gazet w Polsce, np. Newsweek Polska, gazety Fakt, Trybuny i wielu czasopism dla młodzieży. W ten sposób jest możliwość kontroli prasy i tego co się pisze i jak się przedstawia. Również wielkie gazety, czasopisma, programy telewizyjne czy radiowe muszą mieć fundusze aby prowadzić swoją działalność. Podstawowym źródłem przychodów finansowych wielu mediów są reklamy.
Większość reklam są to reklamy różnych środków farmaceutycznych. Firmy farmaceutyczne mówią,
że wydają dużo na badania i rozwój nowych leków. Jednak statystyki pokazują, że o wiele więcej wydają na reklamę i promocję leków. Kilka dni temu w Wiadomościach usłyszałam, że programy
w TVP1 są w 70% finansowe z reklam. Są również poważne plany, aby TV polska była telewizją prywatną. Jest to następny krok, żeby uzależnić informację.

Jest mnóstwo dowodów jak działa ten „rynek chorób”. Kilka miesięcy temu pojawiły się w prasie dramatyczne tytuły: „Witaminy zwiększają śmiertelność”, „Witaminy są zabójcze”. W jakim celu pisano w ten sposób? Otóż, aby przestraszyć ludzi przed braniem witamin. Tymczasem tydzień temu,
w czołowym czasopiśmie medycznym „New England Journal of Medicine” ukazały się dwa artykuły
na temat ostatnich badań z lekiem obniżającym cholesterol o nazwie Vitorin. Badania te wykazały,
że Vitorin zwiększa prawie dwukrotnie ryzyko zachorowania na raka. Oczywiście były informacje
i doniesienie publiczne, ale zwróćmy uwagę jakie były tytuły: „Czy ryzyko raka przez Vitorin może być realne?”, albo „Badania Vitorin: zaskakujące wyniki”. Czy ktoś czytając ten tytuł domyśli się, że chodzi
o raka? Ale właśnie w ten sposób media, gazety dają protekcję firmom farmaceutycznym.
Nie jest to tylko teraz, ale tak było bardzo dawno temu. Jest mnóstwo publikacji, nawet w czasopismach medycznych, wskazujących na to jak szybko krytykuje się badania robione na substancjach naturalnych, a jaka jest wielka protekcja niewygodnych badań z lekami.

Spójrzmy na medycynę i naukę. Pieniądze pochodzące od firm farmaceutycznych kontrolują kierunki badań. W jaki sposób to się dzieje? Aby zostać dyrektorem katedry czy instytutu, trzeba wykazać się działalnością naukową i trzeba robić badania. Jeśli rząd nie ma pieniędzy na badania, to kto je będzie miał? Właśnie Pfizer, Beyer czy inne firmy. One dają te pieniądze w formie grantów. Granty z kolei stwarzają uzależnienie. Przecież sponsor nie będzie szczęśliwy, jeżeli wykaże się że badania czy kierunek rozwoju, prowadzany przez tegoż sponsora okaże się niewłaściwy. Zachodzi więc zależność medycyny i nauki. Przykład: kilka lat temu na jednym z największych zjazdów organizowanych przez Amerykańskie Towarzystwo Raka zostało zaprezentowane ponad 5.700 doniesień naukowych. Zanalizowaliśmy ile z tych doniesień naukowych związanych było z różnymi metodami zapobiegania chorób - tylko 4 procent. Natomiast z użyciem substancji naturalnych tylko 0,5 procent. Wskazuje to,
że nie może być dużego postępu w dziedzinie substancji naturalnych ponieważ nikt tego nie finansuje.

Wielu z nas często skarży się, że gdy pójdzie do lekarza i mówi o witaminach czy programach naturalnych, to lekarze nie chcą tego słuchać. Musimy pamiętać, że lekarze są również ofiarami tego systemu. Dlatego że oni nie uczą się w szkołach medycznych o stosowaniu substancji naturalnych
czy o roli witamin dla zdrowia. Ten trend był widoczny mniej więcej od lat 50-tych. Coraz mniej informacji trafiało do szkół medycznych. A obecnie główną metodą leczenia jest farmakologia, a nie rola witamin. Jest to monopol na leczenie. Nie mówi się o roli witamin. Na tym slajdzie jest zdjęcie podręcznika medycyny dla studentów. Gdybyście państwo otworzyli tą książkę na rozdziale na temat układu sercowego i starali odnaleźć informacje o witaminie C, to niestety witamina tam nie figuruje. Pomimo, że wiemy, że objawem niedoboru witaminy C jest rozpad naczyń krwionośnych. Ale lekarze tego nie muszą wiedzieć. Wieźmy kolejny przykład. Firmy farmaceutyczne wydają książki pt. „Jak poprowadzić kolacje z lekarzem?”. Oczywiście w czasie tych kolacji nie rozmawia się nt. polityki,
ale leków i jak należy lekarzy zachęcić, aby stosowali odpowiedni lek na daną chorobę. Bardzo często
są to choroby, na które ten lek w ogóle nie był testowany.

Dalej, są uzależniania finansowe występujące w różnych formach, jak choćby opłaty konsultacyjne.
W tej chwili w Stanach Zjednoczonych jest trudno znaleźć jakiegokolwiek eksperta w dziedzinie medycyny czy nauki, który nie miałby powiązań z firmami farmaceutycznymi. Lekarzom daje się akcje różnych firm. Pod pretekstem edukacji jest promocja leków, co szczególnie odbywa się na zjazdach medycznych czy naukowych. Są spotkania z lekarzami, gdzie tematem jest edukacja, ale później okazuje się, że jest promocja leków. Sponsoruje się w inny sposób, jak np. atrakcyjne wyjazdy a nawet
w szkołach medycznych płaci się lunche studentom.