Strona główna - Oferta Centrum - Warsztaty/wyjazdy - Kim jesteśmy - Kontakt - Mapa Strony

"Zobacz - w małym żołędziu drzemie potężny dąb, z niepozornego jajka wykluwa się piękny ptak. Pamiętaj, że w najwznioślejszej wizji twojej duszy zawsze rodzi się Anioł... Marzenia są nasionami rzeczywistości, więc rozsiewaj je świadomie i mądrze"
 
Wielka Przepowiednia Indian Hopi

Artykuły, Informacje 
 
 

Wielka Przepowiednia Indian Hopi

Hopi są małym indiańskim narodem, żyjącym w północno-wschodniej części Arizony w Stanach Zjednoczonych. To jeden z najbardziej tajemniczych ludów Ziemi. I najbardziej mistycznych. O wizjach ich szamanów krążą legendy, tak jak o ich świętych Kamiennych Tablicach, na których spisano Wielką Przepowiednię dla świata.

Ich nauczycielami byli Kaczyni
Hopi twierdzą, że pochodzą z Kaskary, która znikła w wodach oceanu. Przy pomocy ich gwiezdnych nauczycieli, Kaczynów, przybyli do Ameryki Południowej na łodziach i drogą powietrzną. Następnie powędrowali na północ, gdzie, również przy pomocy Kaczynów, założyli największe ośrodki kultury: Tiahuanaco, Tikal, Palenque. Dopiero po nich tereny te zasiedlili Majowie, Aztekowie, Inkowie.
Kaczyni starali się przekazać ludziom podstawy niezwykle wysokiej etyki. Wśród wielu plemion indiańskich zachowały się po dziś dzień ślady tych nauk moralnych w postaci myślenia kategoriami wielkoduszności i szlachetności.
"Jest coś wzruszającego w tym, kiedy od przedstawicieli niewielkiego, pielęgnującego swoje tradycje plemienia dowiadujemy się, że nie tylko uznaje ono i stosuje przykazanie "nie zabijaj", ale tę zasadę, jako podstawową, przekazuje z pokolenia na pokolenie. Po dziś dzień zabójstwo jest dla Indian Hopi największą zbrodnią". To słowa Josepha F. Blumricha, austriackiego inżyniera, pracownika NASA, który jako pierwszy zajął się przeszłością Indian Hopi.

Droga Pokoju Indian Hopi
Zachowanie harmonii we wszechświecie jest podstawowym wyznacznikiem etyki Hopi. Według ich tradycyjnego widzenia świata, które możemy nazwać holistycznym, wszystkie żyjące istoty, nie tylko ludzie, są istotami duchowymi współzależnymi i spokrewnionymi ze sobą. Ludzie nie są oddzieleni od natury i nie są zdolni do panowania nad nią, są tylko jednym z elementów większej całości. Poprzez rytualne tańce i modlitwy mogą komunikować się z sacrum.
Charakterystyczną cechą etyki Hopi jest podkreślenie ważności procesu przygotowania, w którym centralną rolę odgrywa dobra wola. Według nich pragnienia i myśli człowieka wpływają nie tylko na jego działanie, ale również na przyrodę. Człowiek może wpływać pozytywnie jak i negatywnie na zjawiska przyrodnicze np. opady deszczu, wzrost roślin czy rozmnażanie zwierząt. Ponieważ świat myśli Hopi nie ma wyobrażeniowej przestrzeni, myśl może zostawić ślad samej siebie np. w roślinie na polu. Jeśli będzie to dobra myśl o zdrowiu i wzroście, to będzie ona również dobra dla rośliny. Intensywność myśli decyduje o jej mocy, a ta leży u podstawy ceremonii, modlitw, tańców, rytualnego palenia fajki itd. Właściwe myśli i uczucia są niezbędne dla komunikowania się z sacrum. Jeśli Hopi manifestuje arogancję, chciwość lub brak szacunku, może wpłynąć na zatrzymanie deszczu. Susza jest konsekwencją nieodpowiedniej postawy etycznej i niewłaściwych relacji z Matką Ziemią. Duchowa substancja deszczu stanowi twórczą osnowę form i rytmów świata. Kiedy Hopi modli się o deszcz oznacza to, że modli się o podtrzymanie harmonii we wszechświecie.

Droga Hopi oznacza życie w bliskim związku i w harmonii z Ziemią. Ziemia została im dana przez mitycznego Maasaw i jest święta, a oni są jej strażnikami. Nie wolno im niszczyć Ziemi, ogradzać jej czy sprzedawać. Według Hopi, Maasaw pozwalając osiedlić się ich przodkom na ziemi, którą obecnie zamieszkują dał im pierwsze instrukcje jak powinni żyć: bez bogactwa i posiadania innych rzeczy z wyjątkiem: ziaren kukurydzy i sooya, czyli kijka do siania nasion, akceptując trudy życia z pokojem w sercu oraz przystosowując się do potrzeb przyrody, a nie narzucając jej swej woli. Uprawa ziemi jest procesem utożsamiania się ze swoimi przodkami, ponieważ techniki rolnicze zostały ustanowione przez Maasaw podczas wyłaniania się z Mas-ki. Przez wiele lat Hopi opierali się używaniu stalowych pługów, ponieważ w sposób niepotrzebny i okrutny raniłyby powłokę ich Matki Ziemi. Hopi szanują Ziemię jak kogoś bliskiego. Traktowanie Ziemi jak kogoś z rodziny umożliwia wytworzenie życiodajnych plonów. Obfite lub ubogie plony wskazują na to, jakim się jest człowiekiem.

Struktura człowieka w/g Indian Hopi
W mitologii Hopi pojawia się bardzo interesujący opis struktury człowieka. Zgodnie z nim człowiek posiada wewnątrz siebie, wzdłuż osi kręgosłupa kilka centrów wibracyjnych, które korespondują z różnymi aspektami jego duchowego rozwoju. Centra te są używane w tradycji Hopi zarówno do diagnozowania i leczenia chorób. Podobnie jak w systemie czakramów za najważniejsze uważa się centrum na szczycie głowy. W tym miejscu po urodzeniu znajduje się miękkie miejsce zwane kopavi, czyli "otwarte drzwi", poprzez które człowiek otrzymał świadomość i komunikował się z sacrum. Z czasem miękkie miejsce twardniało i "drzwi zamykały się". Po śmierci człowieka ponownie się otwierały, kiedy jego świadomość opuszczała ciało. Poniżej znajdowało się drugie centrum - mózg, który umożliwiał myślenie i działanie człowieka, ale również realizację planu mitycznego Twórcy zwanego Taiowa. Trzecie centrum było usytuowane w gardle. Łączyło ono otwory nosa i ust poprzez które człowiek otrzymywał oddech życia. Tutaj też znajdował się organ wibracyjny, który umożliwiał przekształcenie tego oddechu w dźwięk. Ten dźwięk łączył się z dźwiękami z centrów wibracyjnych Ziemi. Czwartym centrum było serce, w którym człowiek mógł odczuwać dobro, którego urzeczywistnianie było celem. Ci, którzy pozwalali na to by ich sercem zawładnęło zło, uważani byli za ludzi o dwóch sercach. Ostatnie centrum leżało powyżej pępka, w miejscu, które jest dzisiaj nazywane solar plexus (splot słoneczny). Hopi określali je jako tron Taiowy, z którego kierował wszystkimi funkcjami człowieka. Cztery niższe centra, w przekonaniu Hopi symbolizują cztery elementy wchodzące w skład ziemi i ciała człowieka: ziemia, woda, ogień i powietrze. Ponadto odznaczają się one zmniejszeniem czystości świadomości i zwiększeniem funkcji fizycznych ciała.

Kamienne Tablice
Tablice, które są w posiadaniu Indian Hopi, zostały ofiarowane tysiące lat temu ludziom przez kosmicznych nauczycieli, Kaczynów. Jakiś czas temu naukowcy zbadali metodą węgla C14 rysunki zrobione roślinnymi farbami na tablicach. Ku ich zaskoczeniu okazało się, że tablice mają co najmniej 10 000 lat, a może nawet 50 000.

W 1947 roku, dwa lata po wojnie, na terenie rezerwatu Hopi odbyło się zebranie w wiosce Shungopovi, na którym przywódcy duchowi Hopi dyskutowali o powojennym stanie świata. Przywódca klanu Niebieskiego Ptaka poinformował zgromadzenie o tym, że kiedy był młodym człowiekiem, podczas przekazu duchowych nauk powiedziano, że gdy dynia pełna popiołu spadnie z nieba, powinien publicznie ogłosić tajemne nauki duchowe i starożytne przepowiednie narodu Hopi. Przywódcy innych klanów potwierdzili, że oni także otrzymali podobne instrukcje. Zgodzono się co do tego, że słowa dynia pełna popiołu mogą odnosić się do bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę i Nagasaki w 1945 roku. Stwierdzono również, że technologia białego człowieka dysponuje bronią, która może zniszczyć nie tylko jedną kulturę, ale również wszelkie życie na Ziemi. Część przewidywań Hopi już się spełniła. Oto niektóre z przykładów: przed ostatecznym dniem oczyszczenia, ludzkość przecierpi dwa okrutne wybuchy (dwie wojny światowe), pojazdy bez kół będą podróżować wzdłuż dróg na niebie; powierzchnia Ziemi zostanie pokryta olbrzymią pajęczyną, która umożliwi ludziom komunikowanie się na duże odległości. Zebrani podjęli decyzje, że nadszedł czas ujawnienia publicznie tego, co było sekretną wiedzą dla Hopi - dawnych przepowiedni.
W 1949 roku został wysłany pierwszy list do prezydenta Stanów Zjednoczonych, H.S.Trumana. List ten przedstawiał najważniejsze elementy przepowiedni i został podpisany przez 3 przywódców wiosek, 19 religijnych przywódców i kilku tłumaczy. W następnych latach wysłano wiele listów z kraju Hopi do kolejnych prezydentów, do Organizacji Narodów Zjednoczonych i do osób indywidualnych. Duchowa tradycję Hopi przedstawiano również na konferencjach m.in. "Hopi Hearings" w 1955 roku i "Meeting of Religious People" w 1956 roku.

Cztery rasy - cztery żywioły
Historia świata dzieli się na cykle. Najpierw był okres kamienia, potem roślin. Teraz kończy się okres zwierząt, a po nim przyjdzie czas człowieka - wtedy ludzie będą mogli wykorzystać tkwiące w nich, lecz ukryte, najpotężniejsze moce światła i duszy.
Na początku obecnego cyklu na ziemię zstąpił Wielki Duch i zebrał wszystkich ludzi w jednym miejscu, na wyspie, która teraz jest pod wodą. Podzielił ludzkość na cztery rasy i kazał im ruszyć w cztery strony świata. Każdej dał inne Pierwotne Nauki. Przepowiedział, że nadejdzie czas, gdy cztery rasy znów się zejdą, wymienią zdobytą wiedzą i wtedy nastanie czas pokoju i czas budowy wielkiej cywilizacji. Obiecał, że w odpowiednim czasie każdej rasie podaruje dwie kamienne tablice z prawami i przepowiedniami. Lecz ostrzegł, by żadna z nich nigdy nie upadła na ziemię i nie rozstrzaskała się (!), bo wtedy nadejdą ciężkie czasy. I tak ludzkość została podzielona na cztery rasy, a każda rasa została Strażnikiem jednego żywiołu.
Wielki Duch wysłał czerwoną rasę na wschód i dał jej pod opiekę żywioł Ziemi. Indianie więc cały czas poznają tajniki upraw roślin - zarówno tych służących do jedzenia, jak i do leczenia.
Rasę żółtą wysłał na południe i uczynił Strażnikiem Powietrza. Poznają więc tajniki nieba, oddychania i wiedzy o tym, jak rozwijać się duchowo. Na zachód wysłał rasę czarną i dał jej władzę nad Wodą, najpotężniejszym z żywiołów.
Rasa biała, Strażnik Ognia, udała się na północ. Thomas Benyaka mówił: Jeśli biali spojrzą w sam środek różnych rzeczy, które stworzyli, odnajdą w nich ogień - jest w żarówkach, w samochodzie, samolocie i pociągu. Ogień pochłania i porusza się. To dlatego białe siostry i biali bracia wędrują po całej planecie i to dlatego za ich sprawą znów się wszyscy zbierzemy i znów stworzymy jedną wielką rodzinę.
Wielki Duch, jak obiecał, dał każdej rasie dwie kamienne tablice. Te należące do Czerwonych, schowane są w rezerwacie Hopi w Arizonie, w Obszarze Czterech Kątów. Tablice rasy czarnej przechowuje plemię Kukuyu na szczycie Mount Kenya. Kamienne Tablice żółtej rasy przechowywane są w Tybecie. Strażnikami tradycji Białych są, jak twierdzą Hopi, szwajcarscy górale. Nie wiadomo tylko, gdzie są kamienne tablice białej rasy, bo zapomniała ona o Pierwotnych Naukach Wielkiego Ducha i stąd całe nieszczęście. Może leżą ukryte w Arce Przymierza?

Robaki na czarnych wstążkach
Indiańscy szamani zaczęli wypatrywać znaków, które miały zwiastować pierwszy Wielki Wstrząs:
Biali zaczną budować czarne wstążki, po których poruszać się będą robaki. A kiedy zobaczymy robaki poruszające się po czarnych wstążkach, będzie to znak nadchodzącego Pierwszego Wstrząsu Ziemi. A będzie on tak gwałtowny, że robak zostanie strząśnięty z ziemi w powietrze i będzie okrążał świat. Za nim będzie się ciągnął ślad brudu, a w końcu całe niebo pokryją wstęgi brudu. Świat będzie cierpiał od nowych chorób, coraz bardziej skomplikowanych.
Pierwszy model Forda T. (robak) wyjechał na drogi (czarne wstążki) w 1908 roku. I starszyzna plemienna już wiedziała, że zbliża się Pierwszy Wstrząs - I wojna światowa. Wtedy po raz pierwszy użyto samolotów - i tak robak ruszył w niebo. W przepowiedni wykutej na Kamiennych Tablicach Hopi stoi, że po pierwszym Wielkim Wstrząsie ludzkość będzie chciała zebrać się razem, by ustanowić pokój.
I rzeczywiście, wkrótce Indianie usłyszeli, że ma powstać Liga Narodów w San Francisco. Starszyzna wszystkich plemion zebrała się więc i wysłano w 1920 roku list do prezydenta Woodrowa Wilsona z pytaniem, czy przedstawiciele Indian mogą przystąpić do Ligi. Nigdy nie otrzymali na list odpowiedzi. I tak nie udało się zamknąć Kręgu Żywiołów: w Lidze była Północ - Biali, był Zachód - Czarni, było Południe - Żółci. Ale nie było Wschodu - Czerwonych.

Zabójczy znak życia i wschodzące słońce na zachodzie
Starszyzna ze smutkiem oczekiwała znaków zapowiadających Drugi Wstrząs. Wiedzieli, co to będzie.
Rzeczy przyspieszą bieg. Wokół świata zostanie zbudowana pajęczyna, przez którą ludzie będą rozmawiać (linia telefoniczna). Na wschodzie pojawi się odwrócony i przesunięty znak życia (swastyka), ale przyniesie jedynie śmierć. Przybędzie razem ze wschodzącym słońcem z zachodu (symbol Japonii).
Te dwa znaki są wyrzeźbione na kamiennej tablicy ukrytej w Arizonie. Gdy starszyzna ujrzała dwie flagi, wiedziała, że Drugi Wstrząs nadchodzi - była to II wojna światowa.
W przepowiedniach mówi się, że najgorszym produktem Strażników Ognia jest "tykwa prochu": Spadnie ona z nieba na ludzi, niosąc śmierć, a ziemia nie będzie wydawać plonów przez dziesięciolecia.
Hopi wiedzieli o możliwości zbudowania bomby atomowej już w 1920 roku i chcieli o niej mówić w Lidze Narodów, lecz nikt nie chciał ich wysłuchać. Później starszyzna chciała rozmawiać z prezydentem Rooseveltem o "tykwie prochu", prosić, by jej nie użył, bo w przeciwnym wypadku konsekwencje będą okropne, a Trzeci Wstrząs będzie niszczący. Jak wiemy, nikt ich nie posłuchał.

Znaki zwiastujące Trzeci Wstrząs
O znakach tych mówiono na Zgromadzeniu Białego Pokoju w 1950 i w 1960 roku. Wtedy były niezrozumiałe, lecz teraz każdy widzi, co przedstawiają.
Nadejdą czasy, gdy kobieta przemieni się w mężczyznę, a mężczyzna stanie się fizycznie kobietą. Ludzie odnajdą odcisk, który nas tworzy (DNA). I oni potną ten odcisk. Ludzie będą tworzyć nowe zwierzęta, których nigdy nie było, i będą myśleć, że to dla naszego dobra. I będzie tak wyglądać, że to nam pomoże, ale dopiero nasze wnuki i praprawnuki będą z tego powodu cierpieć.
Nadejdą czasy, gdy orzeł wzleci w niebo, wysoko, i dotrze do Księżyca. A w tym czasie wielu Współplemieńców będzie spało, co oznacza, że zapomną o pierwotnej wiedzy. Zasną zimowym snem. Ale kiedy orzeł wyląduje na Księżycu, pojawi się światło nowego dnia. Rozpocznie się wiosenna odwilż.
Amerykański statek kosmiczny "Orzeł" wylądował na Księżycu w 1969 roku, wysyłając wiadomość "Orzeł wylądował". Gdy Indianie z regionu Inuit usłyszeli te słowa, podzielili się z innymi szczepami swoją starą przepowiednią: że gdy pojawią się te słowa, w czerwony lud wstąpi nowa siła i wszystko będzie możliwe.
W ciągu siedmiu dni po lądowaniu na Księżycu, w Kongresie USA został przedstawiony Akt Wolności Religijnej Indian. Prezydent Carter podpisał go w 1978 roku.

Przepowiednia zmian/końca epoki
Okres poprzedzający zakończenie Tuwaqachi będzie czasem pomieszania, lęku i cierpienia. Język Hopi opisuje ten czas słowem Koyanisqaatsi czyli świat bez równowagi. Przykładem Koyanisqaatsi w naszym współczesnym świecie jest destrukcja środowiska naturalnego, wymieranie wielu gatunków roślin i zwierząt, wojny, zagrożenie ludzkości konfliktem nuklearnym itd. itp. Powrót Pahany będzie oznaczał przezwyciężenie zła i koniec obecnego świata bez równowagi. Należy podkreślić, że przepowiednie Hopi nie przewidują zdarzeń, ale wyjaśniają ich przyczyny pozwalając je zrozumieć i podjąć odpowiednie działania. Właściwe zrozumienie przepowiedni nie prowadzi u Hopi do fatalizmu, ale służy jako narzędzie duchowego rozwoju. Przepowiednia nie implikuje ani absolutnej wolności ani determinizmu. Zarysowuje liczne drogi życia, które Hopi może wybrać, aby przyczynić się do utrzymania harmonii wszechświata i do pożytku innych. Hopi to ten, który szuka właściwych relacji ze wszystkimi aspektami kosmosu.