Strona główna - Oferta Centrum - Warsztaty/wyjazdy - Kim jesteśmy - Kontakt - Mapa Strony

"Zobacz - w małym żołędziu drzemie potężny dąb, z niepozornego jajka wykluwa się piękny ptak. Pamiętaj, że w najwznioślejszej wizji twojej duszy zawsze rodzi się Anioł... Marzenia są nasionami rzeczywistości, więc rozsiewaj je świadomie i mądrze"
 

Trudny temat - mleko

Obecnie lansuje się pogląd, że zabezpieczeniem przed osteoporozą jest odpowiednio wysoka podaż wapnia. W tym celu proponuje się codzienne spożywanie mleka i jego przetworów. Zalecenie to pozostaje w sprzeczności z faktem, iż w Europie najwyższy wskaźnik osteoporozy występuje w Szwecji, kraju mającym najwyższe spożycie mleka przypadające na jednego obywatela.
W 1988 roku ADA (Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne) opublikowało doniesienie,
że w wyniku zmniejszenia ilości białka w diecie następuje zarówno spadek występowania osteoporozy w populacji jak i zmniejszenie stopnia nasilenia tej choroby u osób nią dotkniętych.


FAKTY:

 - w naturze żaden ssak nie żywi się mlekiem po zakończeniu
   okresu niemowlęcego, a nawet wtedy jest to mleko jego
   matki.
 - skład mleka samicy każdego gatunku dostosowany jest do
   potrzeb rosnącego oseska. Inne jest zapotrzebowanie
   cielęcia, które w ciągu 2 lat zwiększa swoją masę 20-krotnie,
   a rozwój centralnego układu nerwowego nie jest u niego
   priorytetem. Człowiek na 20-krotne zwiększenie masy
   potrzebuje około 18 lat, a w tym czasie znacznie rozwijają
   swoje funkcje intelektualne.
 - mleko krowie zawiera 3,2% białka, tj. 1,5 razy więcej niż mleko kobiece, w tym 6 razy więcej
   ciężkostrawnej, długo zalegającej w żołądku niemowlęcia kazeiny, której tylko połowa może być
   zużyta. Reszta jest częściowo wydalana, lub poddana działaniu bakterii jelitowych stanowi
   punkt wyjścia do produkcji śluzu.
 - mleko kobiece zawiera 9% cukru mlekowego, który ma za zadanie zasilać, między innymi, mózg,
   a mleko krowie tylko 4,9%. Dlatego dzieci karmione mlekiem krowim, ale także i dorośli pijący
   przetwory mleczne, tak bardzo łakną cukru. Często też przetwory te są dosładzane.
 - 80% dorosłych ludzi nie trawi laktozy zawartej w mleku. Laktoza powoduje niekorzystne reakcje
   ze strony przewodu pokarmowego: gazy, wzdęcia, odbijania i nudności, co w konsekwencji
   upośledza całokształt funkcjonowania przewodu pokarmowego. W wyniku tego, także i inne
   pokarmy z powodu jego słabszej aktywności mogą pozostać niestrawione.
 - dowiedziono przyczynowego związku między spożywaniem mleka krowiego w niemowlęctwie
   a chronicznymi infekcjami, alergią, astmą, cukrzycą I typu, miażdżycą, chorobą nowotworową.
 - według zaleceń WHO, pokarm matki powinien być jedynym pożywieniem niemowlęcia przez
   6 pierwszych miesięcy życia. Jako jedyny pokarm jest też wystarczający do ukończenia 9 miesięcy.
   Karmienie piersią powinno być utrzymane przez 3 lata. Na uwagę zasługuje fakt, że mleko matki
   zmienia swój skład wraz z upływem czasu, dostosowując się do zmieniających się potrzeb dziecka.
 - dzieci karmione mlekiem krowim są cięższe, szybciej przybierają na wadze, ale rozwijają się
   intelektualnie i psychicznie wolniej. Zostało to udokumentowane badaniami naukowymi.


Czego nie wiemy o mleku

/informacje od Elżbiety Margot-Kosińskiej - specjalistki z dziedziny zdrowego żywienia, autorki wielu artykułów o candidzie, alergiach i nietolerancjach pokarmowych/

 
Mleko i dzieci
Mleko jest pierwszym pokarmem człowieka, a w przypadku mleka krowiego jest też pierwszym kontaktem z obcym gatunkowo białkiem. Układ odpornościowy noworodka ma dwie ważne cechy:
po pierwsze jest niedojrzały, a po drugie „pamiętliwy” i ma zdolność silnego reagowania na pierwsze bodźce, które pojawiają się wraz z pokarmem. Czyli to, z czym zetknie się na początku, ustala pewien wzorzec na całe życie.
W organizmie niemowlaka nie wszystkie przeciwciała są gotowe, a nawet obecne. Poza tym jelita
są niezbyt szczelne. Cóż to oznacza? Tkanka śluzowa jelit nie jest zwarta, a kosmki jelitowe nie są tak gęsto „utkane”, jak to powinno być w jelitach dorosłego człowieka.
Dzięki temu grubsze cząstki pokarmów mogą przez te szpary przenikać do drobnych naczynek krwionośnych, którymi są oplecione jelita. Ta nieszczelność jelit jest celowa i sprawdza się w przypadku picia mleka matki - układ odpornościowy dzięki temu może szybciej dojrzewać. Przeciwciała zawarte
w mleku matki uzupełniają i „uczą” niedojrzały układ odpornościowy dziecka prawidłowo reagować
i dostarczają "planu" na dalsze jego budowanie.
Jeśli dziecko pije mleko krowie, nieszczelne jelita przepuszczają obce gatunkowo białko, a niedojrzały układ odpornościowy nie wie, czy to nie jest jakaś groźna toksyna, którą należy zneutralizować, czy nie. Zareaguje więc histerycznie wytaczając ciężką artylerię, czyli białe ciałka krwi gotowe do walki
z zagrożeniem. Mogą wystąpić stany podgorączkowe, duszność, pokrzywka, a po pewnym czasie rozpulchnienie śluzówki jelit, która wówczas staje się podatna na infekcje. Inne błony śluzowe
w organizmie również zostają rozpulchnione. Na przykład, błony śluzowe układu oddechowego
i całego aparatu usznego, stąd bardzo częste zapalenia ucha środkowego u dzieci, które piją mleko krowie.

Mleko w sklepie
W trakcie poddawaniu mleka zabiegom handlowym zmienia się struktura jego cząsteczek, na przykład po pasteryzacji, homogenizacji, czy po zabiegu termicznym z użyciem wysokiej temperatury.
Pasteryzacja, czyli kilkakrotne podgrzewanie mleka do wysokiej temperatury zmienia jego układ cząsteczkowy na tyle, że wapń zawarty w tym produkcie przestaje być dla nas dobrze przyswajalny. Homogenizacja, której poddawane są obecnie wszystkie mleczne produkty, jest zabiegiem typowo handlowym służącym polepszeniu wyglądu produktu, aby śmietana czy serek nie rozwarstwiała się,
nie podchodziła wodą, a na wierzchu nie zbierał się żółty kożuch. W czasie tego zabiegu zostają rozerwane struktury cząsteczkowe. Po spożyciu, te drobniutkie cząstki przenikają niestrawione
do krwioobiegu - po prostu, nie zdążą być obrobione przez nasze soki trawienne, bo za krótko znajdują się w jelitach. Z tego powodu nie zostają zneutralizowane pewne enzymy zawarte w mleku, które
to w mleku nie poddawanym homogenizacji są zupełnie niegroźne, bowiem zostają unieszkodliwione
w trakcie trawienia.
Jednym z takich enzymów nabierających złowieszczego znaczenia jest oxydaza ksantowa, która z mleka homogenizowanego bardzo szybko przedostaje się do krwioobiegu i uszkadza naczynia krwionośne. Wówczas organizm, żeby załatać uszkodzenia wdraża mechanizmy ratujące uszkodzone naczynka.
Taką łatą jest cholesterol. Tak więc, podwyższony cholesterol, który jest coraz częściej diagnozowany nawet u młodych ludzi, nie jest sam w sobie czymś złym, z czym mamy walczyć używając leków
za wszelką cenę, tylko jest odpowiedzią organizmu na daną sytuację.
Po pewnym czasie zmniejsza się światło w cały czas cerowanych pracowicie przez organizm naczyniach i może się pojawić miażdżyca.

Mleko i wapń
Jeszcze w podręcznikach dla przyszłych lekarzy można znaleźć informacje, że mleko wzmacnia kościec, dostarcza wapnia do organizmu. Tymczasem według obecnej wiedzy mleko nie tylko nie wzmacnia kości, ale je osłabia. Dzieje się tak ze względu na zawarte w mleku białko, które utrudnia wchłanianie wapnia z jelit. Tak więc układ pokarmowy w dużej części nie może wykorzystać wapnia z mleka.
Na dodatek, gdy jemy dużo produktów mlecznych wówczas organizm aby zneutralizować nadmiar zakwaszającego białka, musi wykorzystać wapń przyjęty z innych pokarmów, a w przypadku gdy te inne pokarmy /np białe bułeczki, serek, ciasteczko/ mają go zbyt mało lub wcale, pobiera wapń z kości.
Teza o wartości mleka jako dostarczyciela wapnia tworzyła się w ubiegłym stuleciu, kiedy to analitycznie zmierzono, że mleko wapnia ma sporo. Automatycznie zaczęto uważać, że skoro ma duże ilości wapnia to jest dobrym dostarczycielem wapnia do organizmu.

Jeśli nadal wierzymy, że mleko jest dobrym źródłem wapnia chroniącego nas przed osteoporozą,
to spójrzmy na problem od strony statystycznej. Osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona
w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, głównie w Europie Północnej, Kanadzie i USA.
W krajach, w których nie spożywa się mleka albo pije się go bardzo mało, na przykład: w Afryce, Chinach i Japonii osteoporoza jest niezwykle rzadkim przypadkiem chorobowym.
Warto tu wspomnieć o roli pierwiastka o nazwie bor. Zatrzymuje on wapń tam, gdzie jest on potrzebny, przeciwdziałając jego ucieczce z ustroju. Otóż, we wszystkich krajach Trzeciego Świata spożywa się dużo roślinnych produktów z reguły bogatych w bor. Boru nie znajdziemy w mięsie ani w mleku – podstawowych produktach prozachodniej diety. Osoby o mleczno-mięsnych upodobaniach na ogół unikają jarzyn. Tak więc, brak boru oraz zakwaszenie organizmu skoncentrowanym białkiem, a także rafinadami cukrowymi owocuje nagminną ucieczką wapnia z organizmu.

Mleko i cukrzyca
Już na przełomie lat 70 i 80, kiedy zaczęło dorastać pierwsze pokolenie dzieci wychowanych na butli
z mlekiem krowim, okazało się, że pokolenie to o wiele częściej zapada na cukrzycę. Badania prowadzone niedawno wykazały dużą zależność pomiędzy piciem mleka w wieku dziecięcym,
a zachorowalnością na cukrzycę typu I. Tak więc propagowanie picia mleka doprowadziło w krótkim czasie do kilkunastokrotnego wzrostu zachorowań na cukrzycę wśród dzieci.
Otóż, po każdym kubku mleka układ immunologiczny mobilizuje się i przypuszcza atak na obce białko. Taka częsta mobilizacja nie jest korzystna dla samopoczucia dziecka, ale dopiero przy infekcji wirusowej sprawa komplikuje się i tworzy często tragiczny w skutkach łańcuch zdarzeń.
Otóż, w czasie choroby wirusowej organizm, aby skutecznie zaatakować wirusa i zmobilizować obronę immunologiczną, produkuje duże ilości interferonu. Hormon ten pobudza jednocześnie trzustkę do wytwarzania pewnego białka nazwanego w skrócie p69, które wytwarzane jest w komórkach produkujących insulinę. Tak się pechowo składa, że jedno z białek mlecznych jest w budowie prawie identyczne jak owe p69. Na dodatek, najczęściej układ odpornościowy, znajdujący się w stanie alergii na mleko, nie odróżnia tych białek. Tak więc rozpoznaje on w białku mlecznym agresora i stara się
go wyeliminować, zabijając jednocześnie komórki trzustki produkujące insulinę. W ten sposób dochodzi do powolnego zniszczenia całego układu, trzustka nie może już wytwarzać insuliny i wówczas lekarze rozpoznają cukrzycę, a życie małego pacjenta staje się uzależnione od strzykawki z insuliną.
Oczywiście nie dzieje się to nagle, proces trwa latami, najczęściej dysfunkcja trzustki ujawnia się
w wieku kilkunastu lat, a niekiedy później. Na szczęście, często dzieci mające nieujawnione jeszcze problemy z alergią, gwałtownie protestują przeciwko piciu mleka. Niekiedy stawiają na swoim unikając w ten sposób złego losu.
Znów, aby pokazać globalnie związek pomiędzy piciem mleka a cukrzycą, możemy się podeprzeć statystyką. Otóż, największy odsetek osób chorych na młodzieńczą odmianę cukrzycy notuje się
w Finlandii, w której także przypada największa ilość mleka na głowę dziecka. Następnymi krajami
w tej smutnej statystyce są Szwecja i Norwegia, Dania i Wielka Brytania – mleczni potentaci.


Jest też wiele innych dolegliwości, których nie kojarzymy codzienną szklanką mleka i twarożkiem.
Np zatkany permanentnie nos, cera trądzikowa, bóle uszu, zapalenia oskrzeli, częste odksztuszanie śluzu, katar. A ze strony przewodu pokarmowego: nudności, kolki, luźne stolce na zmianę z zaparciami. Ciężki oddech i ciężkie nogi. I czy ktoś sobie uświadomi, że to wszystko przez to, że przedwczoraj zjadł dużo twarożku?
Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia.
Jest na usługach koncernów. Zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym.


Czy picie mleka jakieś dobre strony?
W oparciu o najnowsze doniesienia medyczne odpowiedź brzmi – nie.
Koszty, które ponosi organizm na skutek picia mleka, czy spożywania jego przetworów są tak duże,
że ewentualne korzyści, na przykład dostarczenie niektórych witamin lub mikroelementów są nieporównywalnie niższe.
Poza tym w mleku UHT najczęściej już nie ma witamin czułych na temperaturę, na przykład wiele witamin z grupy B, a białka przestają być strawne i przyswajalne. No i te dodatki: resztki chemii rolnej, weterynaryjnej, pestycydy, proszek do prania, antybiotyki, sterydy, substancje stymulujące mleczność, hormony itp. również nie są obojętne dla ludzkiego zdrowia.

Sam zdecyduj...

 

Zredagowane na podstawie artykułów na stronie wegetarianski.pl

W górę^